ÿþlynch. iluzja jakby diabelskie kwiaty otaczaBy mnie delikatnie lekarstwo si we mnie rozpuszcza w [rodku kalejdoskopu chc dotkn... mog dotkn? jeste[ dojrzaB jagódk nawet teraz twój jzyk wbija si w moj klat Lot iluzji w dzieD i w noc nie [miej si marzyBem o tym szybko id blisko wyrosBy mi skrzydBa koloru tczy taDcz na niebie iluzji dzwik jakbym rozbiB swoj gBow a| do czasu kiedy dojd do ciebie Lot iluzji w dzieD i w noc wariuj odszedBem ju| nie widz co byBo wcze[niej, ale niewa|ne Lot iluzji w dzieD i w noc nie mog si zatrzyma czekaBem niedBugo dojd blisko ej, zawsze razem spdzali[my czas, [miali[my si i pBakali[my to byBo oczywiste |e jeste[my razem ju| nie wracam, ale nawet je[li si oddal dokd[ chciaBbym |eby[my jeszcze raz byli tacy jak wtedy wic samotny facet taDczcy w przestrzeni, z grawitacj przycigajc go ku ziemi zapominajc nawet o swoim rozwalonym ciele odlatuje ku niebu które kochaB Lot iluzji w dzieD i w noc tBumaczenie: tenko pinktrash.org 2008